Polska

Puszczykowo: Podejrzany o morderstwo przyznał się do winy

  • 20 listopada, 2023
  • 4 min read
Puszczykowo: Podejrzany o morderstwo przyznał się do winy


– Mężczyźnie przedstawiono trzy zarzuty zabójstwa w zamiarze bezpośrednim. Przyznał się do popełnienia tych czynów i złożył wyjaśnienia. Prokurator złożył wniosek o zastosowanie wobec niego trzymiesięcznego aresztu, który dziś będzie procedowany – przekazał w poniedziałek podczas konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Łukasz Wawrzyniak.

 

Według wstępnych ustaleń prokuratury śmierć ofiar nastąpiła w wyniku uduszenia rękami. Zwłoki w jednym z mieszkań w Puszczykowie ujawniono 18 listopada. Kobieta miała 29 lat, a dziewczynki były w wieku 1,5 i 4,5 roku. 

Podejrzany się przyznał. Złożył wyjaśnienia

Prokurator Wawrzyniak wskazał również na zeznania podejrzanego. – Przekazał, że kłócił się żoną o to, że on nadużywa alkoholu, ma długi, nie pracuje i w nocy z 13 na 14 listopada, po jednej z takich kłótni postanowił zabić żonę, „pozbyć się problemu” jak mówił. Kiedy spała z córkami na piętrze, poszedł do ich pokoju – mówił prokurator. 

 

– Najpierw udusił żonę. Kiedy jedna z dziewczynek się obudziła, również udusił tę dziewczynkę i kolejną córkę – mówił dalej. Według tłumaczeń 42-latka, początkowo zamierzał on zabić tylko małżonkę. Wawrzyniak dodał, że mężczyzna podczas przesłuchania zachowywał się spokojnie, dopiero zapytany o to, czy żałuje swojego czynu, rozpłakał się.  

Warto przeczytać!  'Lex Kaczyski'. PiS zmienia prawo, eby prezes nie musia paci Sikorskiemu? 'Sekwencja zdarze nieprzypadkowa'

 

Podejrzany o morderstwo zeznał, że spożywał alkohol zarówno przed, jak i po morderstwie. Wcześniej policja ani opieka społeczna nie otrzymywały żadnych oficjalnych zgłoszeń dotyczących przemocy domowej w rodzinie. Nie jest jasne, jak długo mężczyzna pozostał bezrobotny, co stało się zarzewiem konfliktu z małżonką, według informacji prokuratury wcześniej miał pracować w jednej z restauracji w pobliżu miejsca zamieszkania. 

W mieszkaniu przebywał syn ofiary. Podejrzany zasłaniał się Covidem

– To mężczyzna narodowości ukraińskiej, według naszych informacji nie był notowany, ani karany. Będziemy sprawdzać, czy miał jakiś konflikt z prawem przed przyjazdem do Polski – oznajmił rzecznik poznańskiej prokuratury i dodał, że podejrzany przyjechał do kraju w 2018 roku, jego żona, również obywatelka Ukrainy, dołączyła do niego rok później. 

 

W momencie popełnienia zbrodni w domu miał przebywać również 11-letni syn zamordowanej kobiety, pasierb 42-letniego podejrzanego. Jak przekazał prokurator, chłopiec zostanie przesłuchany, już teraz jednak ustalono, że jego obecność nie odegrała żadnej roli w tragicznym zdarzeniu. Przez kilka dni był okłamywany przez swojego ojczyma. 

 

Warto przeczytać!  Biznesmen Ryszard S. zatrzymany przez CBA. Afera z inwestycją w Dusznikach-Zdroju

– Podejrzany tłumaczył, że mama i dziewczynki są w szpitalu, bo jest Covid. Nie pozwalał mu też w ogóle wchodzić na piętro, ponieważ uznał, że tam jest jakaś substancja, która ma ten Covid zniwelować, dlatego chłopiec cały czas żył w przeświadczeniu, że jego siostry i matka są w szpitalu – przekazał rzecznik prokuratury. – Potem podejrzany powiedział mu, że krótko przed tym, jak pojechali razem do tej Avenidy, że mama i siostry zmarły. – wyjaśniał dalej. 

 

Avenida to nazwa poznańskiej galerii handlowej, do której w sobotę 18 listopada 42-letni Ukrainiec zabrał chłopca. Tam, nękany wyrzutami sumienia, przyznał się do morderstwa ochroniarzowi, który następnie powiadomił policję. Jak później zeznawał zatrzymany 42-latek, dzień po dokonaniu zabójstwa chciał odebrać sobie życie, zabrakło mu jednak odwagi. Nie mógł jednak uciec od konsekwencji – brak kontaktu z  kobietą, żoną podejrzanego, zaniepokoił jej matkę.

 

To właśnie babcia przejęła opiekę nad nastoletnim synem ofiary. 

jk/ Polsatnews.pl

Warto przeczytać!  Sztuczka sołtys. Znalazła "bat" na kierowców

Czytaj więcej


Źródło