Świat

W kurorcie Ejlat nad Morzem Czerwonym izraelscy ocaleni z 7 października stają w obliczu nowego zagrożenia

  • 21 listopada, 2023
  • 11 min read
W kurorcie Ejlat nad Morzem Czerwonym izraelscy ocaleni z 7 października stają w obliczu nowego zagrożenia



Ejlat, Izrael
CNN

Gdy w ruchliwej hotelowej jadalni rozległ się czerwony alarm, wiele dzieci rozproszyło się ze strachu, gdy powróciły okropności masakry w Hamasie z 7 października.

Tysiące rodzin, które przeżyły ataki na izraelskie społeczności zbiorowe zwane kibucami, jest obecnie bezdomnych i szuka schronienia w hotelach wzdłuż plaż kurortu Ejlat nad Morzem Czerwonym. Ale nawet teraz stoją w obliczu nowego zagrożenia ze strony innej grupy bojowników, wspieranych przez Iran Houthi.

„Wszyscy myśleli, że Ejlat, południowy kraniec Izraela, będzie bezpieczny przed atakami” – powiedział Jonathan Dekel-Chen, lat 60, mieszkaniec kibucu Nir Oz. „Musieliśmy znieść kilka alarmów i niektóre uderzenia rakiet i dronów szturmowych pochodzących od Houthi w Jemenie”.

W ostatnich tygodniach Huti przyznali się do kilku ataków rakietowych i dronów na Izrael i ostrzegli, że nastąpią dalsze ataki. Izraelskie odrzutowce i system obrony Arrow zostały rozmieszczone w celu zwalczania rakiet i innych „zagrożeń powietrznych” w obszarze Morza Czerwonego.

Jeden z alarmów wszczął się w Ejlacie 9 listopada, kiedy dron-samobójca wylądował w szkole kilka mil od hotelu, choć na szczęście w tym czasie w budynku nie było dzieci. Chociaż Houthi przyznali się do tego ataku, Izrael powiedział później, że dron przybył z Syrii i w odpowiedzi uderzył w tamtejsze miejsce.

„To było absolutnie okropne” – stwierdził Dekel-Chen o powtarzających się alertach. „Wszystkie dzieci od najmłodszych lat, aż do nastolatków włącznie, (ty) widziały absolutne przerażenie w ich oczach, ponieważ to po prostu przeniosło je z powrotem do absolutnego, instynktownego strachu przed śmiercią, którego doświadczyli”.

W obliczu ciągłego zagrożenia wysiedleni mieszkańcy również grzebią swoich zmarłych i prowadzą kampanię na rzecz uwolnienia swoich bliskich z niewoli w Gazie.

35-letni syn Dekel-Chen, Sagui, zaginął 7 października, a rodzina uważa, że ​​został porwany przez Hamas.

Rebecca Wright/CNN

Jonathan Dekel-Chen trzyma plakat przedstawiający swojego zaginionego syna, Sagui Dekel-Chen.

„To rozdzierające” – powiedział Dekel-Chen. „Nie wiemy, czy jest zdrowy, czy ranny. Nic nie wiemy… Nadzieja jest teraz trudna do zdobycia.

Dekel-Chen pomaga teraz opiekować się swoimi dwiema wnuczkami i ciężarną synową, która w ciągu najbliższych kilku tygodni urodzi trzecie dziecko.

Po atakach z 7 października Izrael wypowiedział wojnę Hamasowi i zaczął on uderzać w Gazę rakietami z powietrza, lądu i morza, a także ofensywę lądową, która rozpoczęła się pod koniec października. Izrael twierdzi, że bierze na cel przywództwo Hamasu i sieć podziemnych tuneli, ale wpływ na palestyńską ludność cywilną był katastrofalny – zginęło ponad 12 000 osób, a co najmniej 30 000 zostało rannych a wiele szpitali nie jest w stanie funkcjonować z powodu blokady paliwowej.

Pogłębiająca się katastrofa humanitarna wywołała ogólnoświatowe oburzenie i wzywa do wstrzymania walk, lecz Izrael upierał się, że „nie będzie zawieszenia broni” bez uwolnienia ponad 200 zakładników przetrzymywanych przez Hamas.

Warto przeczytać!  Wioska Guryong, Korea Południowa: 500 ewakuowano, gdy w jednym z ostatnich slumsów w Seulu wybuchł ogromny pożar

W Ejlacie około 160 ocalałych z Nir Oz mieszka obecnie w Isrotel Yam Suf, hotelu z widokiem na plażę i rdzawe góry Jordanii, zaledwie kilka mil od wąskiej Zatoki Akaba.

Ale piękno i spokój tego miejsca zostają zniszczone przez opowieści o terrorze żyjących w środku. Ponad jedna czwarta 400-osobowej społeczności w Nir Oz została zabita lub porwana – twierdzą mieszkańcy, co czyni kibuc jednym z najbardziej dotkniętych kibucami.

A 12-letni Uri Barr nie ma dość palców, żeby policzyć, ilu jego przyjaciół zostało porwanych.

Rebecca Wright/CNN

Yonathan Barr i jego 12-letni syn Uri na plaży w Ejlacie.

„Wow, jest tego mnóstwo” – powiedział Uri, otwierając szeroko oczy, gdy doszedł do wniosku, że jego rodzina zna co najmniej 20 porwanych osób, w tym 12 dzieci.

Uri, jego najmłodszy brat, 8-letni Noam i ich rodzice zabarykadowali się w bezpiecznym pokoju w swoim domu na sześć godzin w ciszy, podczas gdy setki bojowników Hamasu chodziły od domu do domu, mordując mieszkańców i paląc ich domy .

„(Tata powiedział) Hamas jest w domu, bądźcie cicho” – Uri powiedział CNN, siedząc obok swojego ojca Yonathana. „Słyszałem, jak krzyczeli po arabsku”.

„Słyszeliśmy, jak włamali się do naszego domu i rozwalili go, próbując otworzyć drzwi do naszego bezpiecznego pokoju” – powiedział Yonathan. „Strzelali do domów. RPG na domy, granaty na cywilów.

Rodzina Barrów miała szczęście, że miała bezpieczny pokój, który był zamknięty od wewnątrz. Większość mieszkańców tego nie zrobiła, ponieważ schrony zaprojektowano w celu ochrony przed rakietami Hamasu.

Rebecca Wright/CNN

Dom Yonathana i Uriego Barra, bezpieczny pokój, w którym się ukryli, z zamkiem w drzwiach.

Podczas tych długich godzin spędzonych w pokoju Uri najbardziej martwił się o swojego drugiego młodszego brata, 10-letniego Yoava, który poprzedniej nocy nocował u przyjaciela.

„To było okropne” – powiedział Yonathan. „(Uri) płakał z tego powodu w bezpiecznym pokoju.”

Rodzina, u której przebywał Yoav, również przeżyła w swoim bezpiecznym pokoju, a Barrowie spotkali się ponownie tego samego dnia, po przybyciu izraelskiego wojska.

„Upadłem, w tym momencie się załamałem” – powiedział Yonathan. „(Uri) powiedział, że po raz pierwszy widział, jak płaczę”.

Teraz Uri najbardziej martwi się o swojego bliskiego przyjaciela Eitana, który został wzięty jako zakładnik przez Hamas.

„To bardzo dobry przyjaciel i graliśmy w piłkę nożną w kibucu” – powiedział Uri, dodając, że planuje go „przytulić”, jeśli ucieknie z niewoli.

Uri próbuje oderwać myśli od zaginionych przyjaciół, uprawiając sport i bawiąc się w wodzie. Jest na tyle dorosły, że przywykł do ostrzeżeń o rakietach, ale stwierdziła, że ​​niektóre młodsze dzieci wpadają w panikę, gdy usłyszą ostrzeżenia.

Dzięki uprzejmości Yonathana Barra

Uri Barr i jego przyjaciel Eitan.

Nir Adar, 35-latek z Nir Oz, powiedział, że stara się zachować spokój, gdy włączają się alarmy, w nadziei, że jego dwie córki zrozumieją, że są bezpieczne.

Warto przeczytać!  Izrael będzie w końcu zmuszony do ustąpienia w obliczu frontu oporu: Nasrallaha

„Widzą, jak wszyscy wokół uciekają i się boją, więc to właśnie ich tak naprawdę dotyka” – powiedział Adar.

Adar i jego córki, 6-letnia Noga i 4-letnia Rani, przeżyli 7 października, ukrywając się w swoim bezpiecznym pokoju. Drzwi nie miały zamka, więc z całej siły pociągnął za klamkę – powiedział.

„Terroryści przyszli do mojego domu, wyłamali drzwi i wystrzelili około 10 kul w drzwi bezpiecznego pomieszczenia, które w tym samym czasie trzymałem” – powiedział Adar, dodając, że kule na szczęście nie przebiły drzwi.

Sieć grup społecznościowych WhatsApp z tamtego dnia, obecnie opublikowana w Internecie, pokazuje skrajny terror, jakiego doświadczali mieszkańcy, minuta po minucie.

Dzięki uprzejmości Kibucu Nir Oz

Materiał filmowy z monitoringu Nira Oza z 7 października.

Kiedy Adar wysyłał pełne paniki wiadomości i patrzył, jak wyczerpuje się bateria jego telefonu, opowiadał swoim córkom bajki i udawał, że na dom spadło drzewo, aby wyjaśnić, dlaczego zostały uwięzione.

„(Moja córka) zapytała mnie, czy w naszym domu są żołnierze, więc odpowiedziałem, że tak, to żołnierze i oni (oni) zapewniają nam bezpieczeństwo” – powiedział. „Próbowałem stworzyć im alternatywną rzeczywistość”.

Kiedy późnym popołudniem w końcu wyszli z jego domu, Adar zdał sobie sprawę, że dom jego brata – zaledwie 20 metrów dalej – stanął w płomieniach.

Jego brat, 38-letni Tamir, został porwany przez Hamas, a jego żona i dzieci uniknęły schwytania. Ale Adar obawia się, że nawet jeśli Tamir dożyje tego momentu, już nigdy się nie wydostanie.

„Obawiam się, że mężczyźni pozostaną w tyle” – powiedział, częściowo dlatego, że negocjacje w sprawie uwolnienia zakładników skupiają się obecnie na kobietach i dzieciach.

Adar powiedział, że dzieci jego brata nie radzą sobie bez taty. „To dla nich bardzo trudne, zwłaszcza w nocy” – powiedział Adar. „Dużo tam płaczą. Tęsknią za nim.

Członkowie społeczności Nir Oz w Ejlacie zebrali się niedawno, aby zaśpiewać w hotelowym salonie, a ocalałe dzieci trzymały plakaty przedstawiające swoich bliskich. Na nagraniu z wydarzenia obejrzanym przez CNN widać zalewającą się łzami małą dziewczynkę, trzymającą zdjęcie ojca tak wysoko, jak sięgały jej ramiona.

Adar dowiedział się również, że jego 85-letnia babcia została porwana przez Hamas. „Ona jest chora, potrzebuje leków” – powiedział Adar. „Nie jestem pewien, czy będzie w stanie przeżyć.

Dzięki uprzejmości Nira Adara

Nir Adar twierdzi, że jego 85-letnia babcia jest jedną z porwanych przez Hamas.

„Zostaliśmy porzuceni”

Przed 7 października Nir Oz było „rodzajem ogrodu Eden pośrodku pustyni, kwitnącą społecznością, wielopokoleniową, a to, co pozostało po ataku Hamasu, to dymiąca dziura” – powiedział Dekel-Chen.

Kibuc jest obecnie w dużej mierze opuszczony, z wyjątkiem garstki mieszkańców, którzy zarządzali tym miejscem, odbierając kosztowności i dobytek, zabijając deskami domy i dbając o zabezpieczenie uszkodzonych rur wodociągowych i kabli elektrycznych.

Oprócz około 200 napastników Hamasu, którzy zalali Nir Oz, było także kilkudziesięciu nieuzbrojonych mężczyzn, którzy podczas sześciogodzinnej gehenny splądrowali majątek. Na nagraniach z kamer bezpieczeństwa, które zarząd kibucu udostępnił CNN, widać, jak dziesiątki młodych mężczyzn zabierają rowery, często jeżdżąc na jednym i trzymając drugi, aby zmaksymalizować ilość kradzieży.



03:37 – Źródło: CNN

Ojciec i syn, którzy przeżyli atak z 7 października, dzielą się swoją historią

W miarę jak wśród Izraelczyków narasta gniew z powodu niepowodzeń ich rządu, urodzony w Connecticut Dekel-Chen poleciał w zeszłym tygodniu do Stanów Zjednoczonych, aby wziąć udział w marszu do stolicy i spotkać się z urzędnikami Białego Domu, w tym z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Jake’em Sullivanem, aby opowiadać się za w imieniu rodzin zakładników.

„Naprawdę przepracowanie tego zajmie nam całe pokolenia, nie tylko z powodu monumentalnych niepowodzeń naszego rządu i armii tego dnia, ale po prostu skutków wyrządzonych szkód” – powiedział Dekel-Chen.

„Zostaliśmy porzuceni w chwili potrzeby”.

Rząd powiedział mieszkańcom Nir Oz, że miną trzy lata, zanim kibuc zostanie odbudowany i będzie gotowy na ich powrót. Jednak zagojenie blizn po tym dniu zajmie znacznie więcej czasu i wiele rodzin powiedziało CNN, że nigdy nie wrócą.

„Nie sądzę, że możemy wrócić do Nir Oz, ponieważ to, przez co przeszliśmy, to horror” – powiedział Yonathan Barr. „Całe bezpieczeństwo i ochrona, które czuliśmy w naszym domu, zniknęły. I nie zrobię tego więcej moim dzieciom.”

„Kraj powinien chronić ludność cywilną, a jeśli nie jest w stanie tego zrobić, umowa między obywatelami a państwem zostaje zerwana” – powiedział Adar. „Jak możesz tu mieszkać, jeśli nie jesteś bezpieczny?”

Opracowując kolejne kroki, rodziny mają nadzieję, że pozostanie razem jako społeczność w Ejlacie pomoże w procesie żałoby.

„Dzieci są odporne, jeśli są otoczone miłością” – stwierdziła Dekel-Chen. „(Ale) większość z nich boi się przebywać dalej niż metr lub dwa od rodziców” – dodał, i „niesamowicie boją się jakiegokolwiek dźwięku, który nie jest normalny, lub jakiejkolwiek osoby, której nie znają. ”

Rodziny są poddawane terapii psychologicznej, a dzieci uczęszczają do klubu dziecięcego, ale od miesiąca nie chodzą do szkoły – a ich niepewna przyszłość niepokoi całą społeczność.

Teraz rodziny skupiają się przede wszystkim na opłakiwaniu bliskich i sprowadzeniu zakładników.

„Główną ideą jest to, że chcemy, aby nasi ludzie wrócili” – powiedział Yonathan. „To tak, jakbyśmy ich potrzebowali, abyśmy znów byli całością”.


Źródło